Wrażenia i analizy, czasem luźne, czasem zwarte
wtorek, 01 stycznia 2019

 

awka_niepodlegoci

„Co autor miał na myśli?”, to oczywiście kultowa dla wielu fraza z lat szkolnych. Jak to dobrze cofnąć się w czasie? Co miał na myśli projektant ławeczek nieodległości? Dużo się o tym mówi w ostatnich dniach, ale prawdy nie słyszałem.

My trafiliśmy na ławkę w Węgierskiej Górce, obok bunkra z II wojny świat. I miejsca, gdzie odbywają się uroczystości patriotyczne.
Można zacząć od zalety. Te ławki podobno są antywandalowe. Ma szanse być to jedyne trwałe, co pozostanie po 100-leciu od odzyskania niepodległości. Reszta została za niemałe pieniądze przemaszerowana i przemachana.
O łaskach niepodległości mówi się ostatnio niepochlebnie, ale nie chcę tego powielać. Może z niektórych schodzi farba, z tej nie Tak, wyglądają jak katafalk.
Moją uwagę zwróciły dwie sprawy. Pierwsza, skoro już wydali na jedną 30 tys. zł, mogli wydać i 30 050 zł, dokładając jakąś tabliczkę z instrukcją obsługi części multimedialnej. Pisało USB i był wtyk, były przyciski: play, next, previous i głośnik. Włączałem, ale głucho. W sieci czytam, że gniazdo USB do podładowania urządzenia, a po naciśnięciu przycisków coś powinno iść z głośników. Choćby kilkusłowna instrukcja by nie zawadziła. Może nie jestem najbardziej bystry elektronicznie, ale wyobrażam sobie, że z ławki często będą korzystali jeszcze mniej bystrzy.
Sprawa druga, co spowodowało, że na tak dupnym „katafalku” jest tylko jedno siedzisko? Albo raczej, jak to interpretować? Nasza niepodległość taka egoistyczna, taka wsobna? Tak bardzo różne jej indywidualne definicje, że dwie osoby nie zasiądą na równym poziomie? Tak bardzo sprzeczne negujące się wzajemnie jej indywidualne definicje że groźnym by było, żeby dwie osoby w ramach niepodległej się znalazły? Każda mnogość to przeciwieństwo niepodległośći? Czy może że multimedialna, a kontakt z wirtualem i tak jest jednostkowy? Wygląda na to, że czas integracji się skończył. TKJ. A wygląda jak na filmie:

zBLOGowani.pl