Wrażenia i analizy, czasem luźne, czasem zwarte
niedziela, 20 stycznia 2019

 

Troll_Ski_Jumping

Zdjęcie: Skoki Polska

"Później wracaliśmy z Piotrem Fijasem ze zgrupowania. To była chyba wigilia. Siedzieliśmy w aucie i mówię do niego: „Piotrek, my chyba faktycznie mamy skoczka, który wygra Turniej Czterech Skoczni”. Fijas odwrócił głowę, milczał pół minuty i w końcu powiedział: „Nie martw się, przed nami święta, jeszcze wszystko się spieprzy”. "

(Przegląd Sportowy "Apoloniusz Tajner: Zakopane to magia").

niedziela, 13 stycznia 2019

kubacki_dziZdjęcie: Dawid Kubacki -  offiicial

Dawid Kubacki w końcu wygrał dziś zawody Pucharu Świata. Co najfajniejsze to, że inni skoczkowie się cieszyli tym chyba bardziej niż sam Kubacki. Stoch skakał na rękach, z Kotem nosili zwycięzcę na ramionach, Małysz to się chyba popłakał.   

sobota, 05 stycznia 2019

PablopavoZdjęcie: screen teledysku "Stówa" Pablopavo i Praczas (gościnnie Spięty), YT kanał karrotkommando

Kiedyś bardzo nam się, w pewnym dosyć wąskim gronie, podobał pewnej książki. Było to chyba opracowanie socjologiczne, czy kulturoznawcze. Brzmiał: „Smutek spełnionych baśni”.  Przeżywaliśmy jego ładne brzmienie, ale i tyleż samo metaforyczną i prawdziwą, co i intrygująco oraz wieloznacznie skrywaną treść. Często ten tytuł przywoływałem w różnych sytuacjach. W tym też ostatnio, dosłownie kilka dni temu.
Percepcja spełnionej baśni spadła na mnie ww jakieś wczesne popołudnie dnia nie obfitującego w szampański humor. Nie tylko dlatego, że było to da czy trzy dni po Sylwestrze. Co zresztą i tak wiele mówi i solidnie tłumaczy chandrę. A do tego? Wiadomo jak jest. Dzień jeden z najkrótszych, mało światła dziennego, brak magnezu i wapnia, jeden z gorszych biometrów w roku,wszystkie długie wolne za nami, uciekające życie, chodników znów Tusek nie odśnieżył, a niedziel handlowych w styczniu prawie zero. Jakby tego było mało, dałem się wmanewrować w spełnienie prośby o kupienie czegoś po drodze. Nie chodzi o prośbę, ale z uwagi na pewne nie po drodze, zaburzało to dalszy i końcowy już przebieg mojego służbowego dnia. Ale poszedłem, kupiłem. Za 12,5 zeta, a dostałem dwie dyszki, więc po zakupie było 7,5 zł reszty, które wsadziłem do kieszeni. Ciągnąłem więc z powrotem, po zaśnieżonym chodniku, smutną i prawie nieprzerwaną smugę, aż tu nagle poczułem jakieś dziwne, jakby łaskotanie wzdłuż nogi, od góry w dół. I kolejny raz. Szybko się połapałem co to, czyli że straszna wiocha. Znaczy się, dziura w kieszeni i reszta z zakupi się sypie. Struchlałem jak pies, nasłuchujący petard w Sylwestra, ale wiedziałem, że jest kiepsko. Struchlałem, żeby nie sypały się bardziej, ale miałem cykora, że już wszystko za tymi kilkoma razami, za nim nastąpiła właściwa diagnoza, uleciało. A tu dupa, wiadomo, człowiek poubierany, cholera wie w jakie falbany fiszbinów złociaki wpadły, na śniegu też nie musi ich być widać. Zastygłem i leciutko potrząsnąłem nogawką. Jak prawie że gołąb z rękawa magika, wypadła moneta. Tylko że jakoś, kurwa, iluzjoniście wyfrunie piękny biały gołąb, a mnie oczywiście najmniejszy nominał, pięćdziesięciogroszak z tej reszty. W cierpliwości siła. Potrząsnąłem więc jeszcze kilka razy, zanim upewniłem się, że reszta wysypała się wcześniej, po drodze. Na wszelki wypadek delikatnie się odwróciłem i wracam po tej ciągłej smudze. Ja jakiś Indianin, pochylony za resztą, już teraz 7 zł tylko i aż, albo jak paralityk. Wiadomo, co to takie 7 zł dla humanisty, wrócić się trzeba. Jak ten Grześ, co jednak postanowił powrotnie zebrać piasek do worka. Wracam się i zbieram. Fascynujące, jak takie monety potrafią się regularnie i po kolei nominałami wysypać. 50 groszy już było, pół kroku wcześnie zeta, a jeszcze trochę na zad dwa złocisze. Ale nadal nie było głównej baterii, czyli piątki. Co piątka, to już nie siódemka, ale dla humanisty wciąż warte kroku wstecz. Takiego pasaran, no! Podniosłem trochę czoło i kątem oka zobaczyłem, albo wyczułem, że ktoś się schyla po mojego piątaka. Nosz krew mnie zaczęła zalewać, nie tylko dlatego, że głowa nisko. Tym lepiej naturalna garda, a zamierzałem o tą fortunę walczyć, jak Polacy o niepodległość. Kij w barki bo bez żartów, to nie fortuna, ale tyle było tych różnych na nie wymienianych, że nie chciałem jeszcze tego dokładać. Podniosłem więc dumne czoło, żeby ruszyć do walki. Co zobaczyłem? Ewidentny zamach na moją kasę. Ale precyzyjniej? Jakaś dziewczyna, co miała max 12 lat się po tą monetę pochyliła. Przyglądała się, odśnieżyła, podniosła. Nie, żebym był taki damski bokser, ale do tamte pory zamierzałem walczyć. Rozbroił mnie jednak widok,jak dziewczynka jeszcze raz się pieniążkowi przyjrzała, podniosła do twarzy i bardzo charakterystycznymi ruchami: najpierw chuchnęła w monetę, potem przetarła dłońmi na farta(podniosła pewnie taką, co orłem do góry), schowała do kieszeni (oby nie dziurawej) i odeszła rozradowana. No, tai się jej trochę spóźniony Mikołaj trafił.
„Smutek spełnionych baśni” więc był to wyjątkowy. Baśń spełniona, bo przyszedł Mikołaj. A smutek? Smutek humanisty...

 

wtorek, 01 stycznia 2019

 

awka_niepodlegoci

„Co autor miał na myśli?”, to oczywiście kultowa dla wielu fraza z lat szkolnych. Jak to dobrze cofnąć się w czasie? Co miał na myśli projektant ławeczek nieodległości? Dużo się o tym mówi w ostatnich dniach, ale prawdy nie słyszałem.

My trafiliśmy na ławkę w Węgierskiej Górce, obok bunkra z II wojny świat. I miejsca, gdzie odbywają się uroczystości patriotyczne.
Można zacząć od zalety. Te ławki podobno są antywandalowe. Ma szanse być to jedyne trwałe, co pozostanie po 100-leciu od odzyskania niepodległości. Reszta została za niemałe pieniądze przemaszerowana i przemachana.
O łaskach niepodległości mówi się ostatnio niepochlebnie, ale nie chcę tego powielać. Może z niektórych schodzi farba, z tej nie Tak, wyglądają jak katafalk.
Moją uwagę zwróciły dwie sprawy. Pierwsza, skoro już wydali na jedną 30 tys. zł, mogli wydać i 30 050 zł, dokładając jakąś tabliczkę z instrukcją obsługi części multimedialnej. Pisało USB i był wtyk, były przyciski: play, next, previous i głośnik. Włączałem, ale głucho. W sieci czytam, że gniazdo USB do podładowania urządzenia, a po naciśnięciu przycisków coś powinno iść z głośników. Choćby kilkusłowna instrukcja by nie zawadziła. Może nie jestem najbardziej bystry elektronicznie, ale wyobrażam sobie, że z ławki często będą korzystali jeszcze mniej bystrzy.
Sprawa druga, co spowodowało, że na tak dupnym „katafalku” jest tylko jedno siedzisko? Albo raczej, jak to interpretować? Nasza niepodległość taka egoistyczna, taka wsobna? Tak bardzo różne jej indywidualne definicje, że dwie osoby nie zasiądą na równym poziomie? Tak bardzo sprzeczne negujące się wzajemnie jej indywidualne definicje że groźnym by było, żeby dwie osoby w ramach niepodległej się znalazły? Każda mnogość to przeciwieństwo niepodległośći? Czy może że multimedialna, a kontakt z wirtualem i tak jest jednostkowy? Wygląda na to, że czas integracji się skończył. TKJ. A wygląda jak na filmie:

poniedziałek, 31 grudnia 2018


Pies_helikopter

Wójt gminy Węgierska Górka przelicytował Polsat. Sławomir, wraz z innym specjalnym pasażerem, będzie przetransportowany powyższym helikopterem na koncert na bulwarach nad Sołą w Węgierskiej Górce.
Taki to oczywiście żarcik, dajmy na to na Prima Januaris. Żeby się ciut pośmiać przed nowym rokiem, który, jak wiadomo, nie będzie łatwy. Tak przynajmniej twierdzą ludzie, którzy wiedzą. Czas idzie trudny. Kolejnych wyborów i lat przed następnymi elekcjami; będzie to rok przed rokiem podwyżek prądu; pierwszy rok kolejnych dwudziestu lub kolejnych dwustu (różnie twierdzą, którzy wiedzą) kiedy starczy nam węgla. Rok również tradycyjnych i cyklicznych naparzanek w ramach WOŚP, rocznicy smoleńskiej, rocznicy pierwszych wolnych wyborów i upadku rządu Olszewskiego (opcjonalnie – 4 czerwca), wprowadzenia stanu wojennego i kilku innych rocznic, na które można patrzeć od czoła lub przysłowiowej dupy strony. A, jak wiadomo nie od dziś, dupę jak rację, każdy ma swoją. To wreszcie będzie pierwszy rok po zdiagnozowanym braku nadziei dla polskiej piłki nożnej.
Niech się Wam w nim darzy, niech będzie, że pies pilot się dołącza do powinszowań.

Pies_helikopter_2

20181230_153637

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 64
zBLOGowani.pl