Wrażenia i analizy, czasem luźne, czasem zwarte
sobota, 23 czerwca 2018

duda_21Zdjęcie: GOPR Beskidy FB

Niedawno media podały informację, jak to kelnerka restauracji pewnej sieci fast food zapytała prezydenta Andrzeja Dudą dlaczego łamie konstytucję. Ubaw miałem, gdy zobaczyłem zdjęcie prezydenta z wizyty w beskidzkim oddziale Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na zdjęciu pies się w prezydenta wpatruje. Ubaw miałem, że też go chce zapytać o łamanie konstytucji.

piątek, 22 czerwca 2018

Beskidy_blogZdjęcie: Beskidy.News

Oglądałem ostatnio koncert niejakiego Keva Foxa. Anglik, który grał w duecie z Andrzejem Smolikiem. Design i aura ciut artystyczności, ciut frikowatości. Okazało się,tak rozmawiający a nim przynajmniej twierdzili, że co najmniej bardzo dobrze mówi po polsku. Takimi słowy się w pewnym momencie odezwał:
- Pięknie tu macie. Też mieszkałem kiedyś w górach. W Xxalii.
Myślę sobie, w Italii? Co to za rockandrollowiec, co we Włoszech mieszka, spogląda ze swojej willi na Apeniny lub Alpy, sącząc wino ze słomki. Żenada.
Teraz mi się przypomina ubaw, jaki mieliśmy kiedyś na ognisku, po narracji kumpla, który umiał zrobić słowem coś z niczego. Opowiadał, ciutkę podpity, jak wołali do kumpla na łódce, co złowił. On im, że”ciupaga”. Oni zdziwieni, jak złowić ciupagę, tamten przywozi szczupaka.
Kev Fox znów się dorwał do mikrofonu ze „spiczem” pomiędzy utworami (fonetycznie tak to brzmiało).
- Mieszkałem w Wali, w przyczepie. - taka to więc Italia.
- W przyczepie i i`m fuckin system, because mieszkałem bez prądu. Ale w końcu system fuckin me, bo nie da się bez prądu tworzyć
Elektroniki nie. Nie da się też unplugget przy zjaranym alkoholem i fajkami gardle. Porządny punk prądu nie wymagał, tylko ryja i bełta. Jak to powiedzieli na pewnym filmie: „młodzi zawsze grają głośno”.

środa, 20 czerwca 2018

blog37    W nocy zapuściłem TVP Info. Wiem, szczypta sadyzmu ale szukałem fragmentów meczu Polaków, na dużym ekranie. Trafiłem w „info” na spotkanie Michała Rachonia z Andrzejem Rosiewiczem i Janem Tomaszewskim. Masakra.Tomaszewskiego wielbię za sformułowanie: to ie był błąd,to był wielbłąd. Poza tym od 20 lat jest nagabywany o piłkę nożną i chyba nigdy jego typy lub analizy się nie sprawdzają. W nocy pojechał bardzo koniunkturalnie, nie tylko o piłce. Stwierdził, że trzeba być dumnym z Polski i Polaków,a kto nie jest, droga wolna, może wyjechać. Rosiewicza komentować nie będę. Z Rachoniem pokpiwali oczywiście z szamanów,a zatem stereotypy o Afryce, sprzed 50 lat. Stwierdzili, że my w odpowiedzi różańcem. Potem był poseł od Kukiza, stwierdzając że kartele kolumbijskie nam nie grożą. Zatem co o kimś można źle, to akcentujemy. Masakra.

 

poniedziałek, 18 czerwca 2018

 Msleczuk

Zdjęcie: beskidy.news
Z koncertu Macieja Maleńczuka w Żywcu nie zapamiętam wielu utworów, bo takich nie zapamiętuję. Pozostanie za to w głowie pewna anegdota.
Był jeszcze grajkiem ulicznym w Krakowie. Nie jest to oczywiście tajemnicą, ani sprawą zagadkową, że tego rodzaju wykonawstwo ma Maleńczuk na swoim - zapewne równie co i klata wygolonym - karku. No i jak taki street art uprawiał, w czasach zresztą kiedy jeszcze nikt nad Wisłą tego pojęcia nie znał, w trakcie śpiewu stanął nad nim jakiś człowiek. Jak "pan Maleńczuk, syn Edwarda" podniósł głowę, okazało się, że to Piotr Skrzynecki - dzwonkowy i ideodawca Piwnicy Pod Baranami. No i rzekł do niego słowy takimi, żeby nazajutrz przyszedł Maleńczuk do Piwnicy Pod Baranami, będzie tam występował. Tak więc pan Maciej się ucieszył, że koniec to jego doli ulicznego grajka. Wyrychtował się, poszedł, ale został zhaltowany
przez bramkarza. Powiedział więc, iż to Piotr Skrzynecki mu polecił przyjśc, będzie występować. Bramkarz na to, że gdyby oni mieli wpuszczać wszystkich, którym Piotr Skrzynecki tak powiedział, to w tym lokalu w 3 dni by się oni nie pomieścili.
Usłyszawszy długo się za uchem drapałem, zastanawiając. Czy to jest skrzydlata anegdota, jak kiedyś studencka - niech się pan pokaże na zdjęci na wykładzie, siedzę za filarem i do następnego, niech się pan pokaże na wykładzie ale pamięta, że miejsce za filarem jest już zajęte. Czy też to takie częste i typowe zachowanie,
choć być przyrównanym do Skrzyneckiego, to raczej honor. Zbytni honor odnośnie moich sytuacji, względem tych wielu, w skali lat: radnych, kierownika wydz. kultury w Bielsku-Białej i wielu innych.

czwartek, 14 czerwca 2018

dsc03029copy

Zdjęcie: Starostwo Powiatowe w Żywcu - uroczyste otwarcie Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej.

To jest to właśnie zdjęcie, powyżej. Pomimo tego, że roku jeszcze dużo nie minęło. To zdjęcie z uroczystego otwarcia Poradni Psychologiczno Pedagogicznej. Ja wiem. To nie lata 70-te. Do psychologa lub pedagoga nie trafia tylko zwichrowana, zagubiona dzieciarnia i młodzież. Teraz prawie Ameryka, psycholog to niemal gwarant rozwój i sukcesu. Ale to państwowa poradnia, szału więc nie będzie. Myślę jednak, że dzieci powinny witać przy nowym placu zabaw, nowej pracowni multimedialnym, a nie takim temacie. Trochę,jakby, wykorzystanie młodości i witalności dla smuty.
Wspomnę jeszcze, że zdjęcie wygląda jak słynna scena z filmu „Miś” lub „Nie lubię poniedziałku”. Dodam też, że na poradnię – nadzorowaną przez partię rządzącą – poszło 400 tys. zł, a z tyłu jakieś meble co pamiętają Gierka.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 58
zBLOGowani.pl