Wrażenia i analizy, czasem luźne, czasem zwarte
Blog > Komentarze do wpisu

"Kler" i Smarzowski jak Metallica

kler

Zdjęcie: Beskidy News

Na filmie”Kler” w kinie, to ja byłem w piątek. Ostatni piątek. Jeśli ktoś uważa, że dopiero teraz, trudno. Jeśli jakieś środowiska uważają że źle iż się w ogóle poszło, również trudno. Nadmienię tylko, jeśli miałbym być za to nabijany na pal, że najlepiej między poniedziałkiem a piątkiem. W czwartki chodzę na basen, a w weekend wiadomo jak jest, zwłaszcza że skoczkowie znów nieźle startują.
Generalnie mam problem zwykle z filmami Smarzowskiego. Zwykle, zanik ja je zobaczę, tyle jest już o nich wcześniej powiedziane, że trudn już coś dodawać i trzeba dużą pracę umysłu wykonać, aby wyrzucić z głowy obce opinie. Tak było i w przypadku „Kleru”. Cóż tu więcej dodać? Fajny film, choć nie wiem o co tyle szumu, bo był niejeden mocniejszy. Ciekawy, dobrze zrealizowany. Czy prawdziwy? Przekazany wiarygodnie. A czy prawdziwy, nie powiem, po nie prowadziłem specjalistycznych badań. Pokazane w „Klerze” przypadki alkoholizmu wśród księży, zachłanności na kasę i pedofilia z pewnością są. Nie jestem kompetentny natomiast stwierdzić, czy zdarzają się w jakimś istotnie dużym procencie. Tylko że to nie był film dokumentalny, a więc co innego jest istotne, niż prawdziwość. Podobnie reagowałem na zarzuty antypolskości, stawiane filmowi „Pokłosie”. To był film sensacyjny. Przy takim rozumowaniu najbardziej antypolskim jest serial „Ojciec Mateusz”. No bo kto to widział, tyle zbrodni w takim małym Sandomierzu.
„Kler” posiada rzecz jasna wiele cech wspólnych z innymi filmami Wojciecha Smarzowskiego. Przede wszystkim jest tak samo smutny, ze smutnym finałem. Podobnie też jak w innych obrazach, zaczyna się od prostej historii obyczajowej, po czym nagle sytuacja się bardzo komplikuje, stając tragedią, horrorem i kilkoma innymi gatunkami.
Czytałem kiedyś ciekawy wywiad z Wojciechem Smarzowskim. Było to wiele lat temu, kiedy jeszcze jego filmy miały inną popularność i odbiór. Pewnie w okresie „Domu złego”. Twierdzi,że jego życie płynie w sposób następujący. Zarabia na filmach reklamowych, które kręci dwa lub trzy tygodnie. Potem, przez rok kręci trudny film jak np. właśnie „Dom zły”. Na takim filmie nie zarabia albo wręcz dopłaca, żyjąc z tych reklamowych w tym czasie. Po ukończeniu trudnego filmu na kilka dni idzie na terapię psychiatryczną. Potem do filmów reklamowych….
Ja z filmami Smarzowskiego mam jeszcze jeden problem. Otóż jestem wielkim miłośnikiem jego pierwszego dużego filmu „Wesela”. Uważam,że był on lepszy od wszystkich innych i miał to coś. Każdy kolejny rozpoczynam oglądać z nadzieją, że będzie tak dobry, jak „Wesele”. Jak dotąd nie jest. Śmiałem się ostatnio, że to trochę jak z kultowym i legendarnym zespołem Metallica. Kapela działa kilkadziesiąt lat, nagrała wiele płyt, ma rzesze zagorzałych zwolenników, a podobno dla wielu, półżartem Metallica skończyła się na pierwszej płycie – Kill em All.

niedziela, 16 grudnia 2018, elef7

Polecane wpisy

  • „Miłosz Ci wszystko wybaczy...”

       Tak, wiem, że komuś może się to wydać profanacją. Ta parafraza i Bio Czesława użyte jako stabilizator krawiecki. Ale hola, hola!? Zważmy na to, że

  • ONR i minister rządu

      Zdjęcie GRH Beskidy FB Nie ujmuję niczego żołnierzom wyklętym, acz rzecz jasna zdaję sobie sprawę z tego, że to bardzo szeroki termin, w którym chce się

  • Dzieci o wyklętych

    Zdjęcie: screen ze strony orzysz.wm.pl , autor zdjęcia Beata Smaka. Są miejsca w Polsce, gdzie Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzi się przez dwa dni. Kon

zBLOGowani.pl